wtorek, 12 kwietnia 2011

Adamek vs McBride. Adamek obił grubasa, jak zwykle dziękował Bogu

Kevin McBride (38 l.) próbował różnych sztuczek: deptał Tomaszowi Adamkowi (35 l.) po stopach, podstawiał mu nogi, bił w tył głowy. "Góral" nie dał się jednak wciągnąć w bijatykę i przez 12 rund obijał Irlandczyka. Zdaniem sędziów, Polak wygrał wszystkie rundy.

- Wyczułem, że w siódmej rundzie McBride zaczął już tracić szybkość. Od tego momentu w pełni kontrolowałem pojedynek. Unikałem jego ciosów, bo to jest moja metoda na pokonywanie tych wielkich chłopów, inaczej z nimi nie wygram - mówi "Super Expressowi" Adamek. - Czekałem na jego ciosy, unikałem ich i później go trafiałem.
Dwa razy na deskach
Adamek bezlitośnie obił rywala, sam po walce nawet nie był zmęczony. - Nie przyjąłem żadnego silnego ciosu - podkreśla Polak, który... dwa razy lądował na deskach. - Ale to nie było po ciosach. Kevin celowo nadepnął mi na stopę i podciął mnie.
McBride kiedyś zakończył karierę Mike'a Tysona. Teraz prawdopodobnie Adamek zakończył jego przygodę z boksem. - Byłem przekonany, że wygram z Adamkiem. Ale on pokazał, że jest prawdziwym wojownikiem. Musiał mnie pokonać, bo stałem na jego drodze do walki życia - przyznaje Irlandczyk.
Już myśli o Kliczce
"Góralowi" nie zabrakło sił, bo kilka godzin przed walką... porządnie się najadł. - Przyjechała do nas moja teściowa i ugotowała mi przepyszny makaron domowej roboty - zdradza bokser, który we wrześniu stanie do pojedynku z Witalijem Kliczką o mistrzostwo świata wagi ciężkiej.
- Za kilka tygodni zaczniemy układać plan na wrześniową walkę - mówi Roger Bloodworth, trener Polaka. - Na razie Tomek musi odpocząć, bo to była znacznie trudniejsza walka, niż się spodziewaliśmy. Nie sądziłem, że Kevin przetrwa 12 rund, ale był szybki i odporny na ciosy jak prawdziwy kolos. Na szczęście Tomek nie dał się sprowokować i walczył zgodnie z planem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz