wtorek, 12 kwietnia 2011

Chcą aresztować sędziego. Za gwałty i molestowanie

Kilkukrotny gwałt i molestowanie seksualne. Zeznania podwładnej obciążają byłego już prezesa sądu w Zwoleniu. Lubelska prokuratura chce przedstawić mu zarzuty kryminalne i go aresztować


Takiej sprawy, ze względu na jej charakter i poważne zarzuty kierowane wobec sędziego, w polskim wymiarze sprawiedliwości nie było.

W czwartek sąd dyscyplinarny w Lublinie ma zdecydować, czy pozbawić sędziego Cezarego K. immunitetu. Chce tego lubelska prokuratura okręgowa. Jednak dopiero, gdy zgodzi się z nią sąd dyscyplinarny, śledczy będą mogli przedstawić Cezaremu K. zarzuty kryminalne i przesłuchać go w charakterze podejrzanego. Wówczas będzie mógł też złożyć wyjaśnienia i przedstawić swoją linię obrony. O ile oczywiście nie odmówi składania wyjaśnień.
Cezary K. to były już prezes Sądu Rejonowego w Zwoleniu (woj. mazowieckie). Zrezygnował ze stanowiska, gdy głośno zrobiło się o oskarżeniach, które pod jego adresem wysunęła jedna z pracownic sądu. W Centrum Praw Kobiet w Warszawie opowiedziała, że prezes sądu, wówczas jej przełożony, siłą zaciągnął ją do samochodu, wywiózł za miasto i zgwałcił. Zanim do tego doszło molestował ją seksualnie w budynku sądu. Kobieta swoją relację powtórzyła również w lubelskiej prokuraturze. Dlatego śledczy zwrócili się do sądu dyscyplinarnego o uchylenie immunitetu Cezarego K. Prokuratura Okręgowa w Lublinie nie chce ujawnić, jakie konkretnie zarzuty ma zamiar przedstawić sędziemu. Śledczy zasłaniają się delikatnym charakterem sprawy. Powtarzają tylko, że zarzuty dotyczą "pięciu czynów o charakterze seksualnym".

Jak ustaliła "Gazeta" chodzi o trzy gwałty na podwładnej z 12 i 30 stycznia oraz 10 lutego tego roku. Z kolei między 4 stycznia a 10 lutego sędzia K. miał, wykorzystując swoje stanowisko molestować seksualnie podwładną. Piąty czyn, który lubelska prokuratura przypisuje byłemu prezesowi, ma ścisły związek z poprzednimi. Według relacji pokrzywdzonej kobiety, sędzia grożąc jej zażądał, by kobieta wysyłała mu swoje nagie zdjęcia na telefon komórkowy. Pracownica sądu uległa żądaniom. To nie wszystko. Sam sędzia K. też miał wysyłać na komórkę kobiety niedwuznaczne sms-y i intymne zdjęcia. Trwało to przez prawie miesiąc. Śledczy zabezpieczyli korespondencję w tej sprawie.

Prokuratura nie tylko chce postawić sędziemu zarzuty. Domaga się również od sądu dyscyplinarnego zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Cezarego K. Prawdopodobnie śledczy tłumaczą to zarówno grożącą mu karą, jak i obawami, że mógłby utrudniać śledztwo.

Sędzia K. jest dla nas nieuchwytny. Od chwili, gdy zrezygnował ze stanowiska prezesa, jest na urlopie. Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Radomiu powiedziała nam, że nie może skomentować zarzutów prokuratury. Wciąż trwa wewnętrzne postępowanie w sprawie sędziego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sędzia K. potwierdził, że z oskarżającą go kobietą łączyły go relacje towarzyskie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz